22.09.2015

( 554 ) droga


 Kiedy nie mieliśmy jeszcze dzieci, mówiono do nas...
- wychodzi Wam bo nie macie dzieci.
Kiedy nosiłam Bliźniaki w brzuszku słyszałam 
- poczekaj nie będziesz pomagać, piec, gotować, pracować...
Mało kto doceniał naszą ciężką pracę nad lepszym jutrem, 
mało kto brał na poważnie naszą walkę.
 Twierdzono, 
że Nam przychodziło bez problematycznie,
 bez cierpienia i bólu. 
Przerobiłam niejeden upadek,
 rozbity nos, rozczarowanie, ból, cierpienie i strach.
 Marzenia podnosiły mnie na nogi
 bo chęć domu, miłości 
było silniejsze niż wszystkie upadki świata.
Nie wiedziałam co to znaczy spotkać się często ze znajomymi , 
nałożyć maskę na twarz, 
Przeczytać książkę kiedy się chce .
Walczyłam dla innych,
Walczyłam dla nas. 
Lubię gdy innym idzie dobrze,
 gdy są zdrowi, zadowoleni, szczęśliwi.
Motywuje mnie ich potencjał pójścia do przodu.
Cieszy mnie ich wygrana, kiedy uczciwie na to pracowali.
Jednak wielu nie ma potrzeby radowania się szczęściem innych.
Potrafią wywróć wszystko do góry nogami.
By dokuczyć, zbezcześcić, zniszczyć.
Dlaczego
 kiedy człowiek chce być sobą - dostaje w ryj.
 Smutne 
Prawdziwe
Ludzkie 
I pewno wielu z Was nie obce.
Wierzyć mi tu w siebie
Wiele w naszych rękach 
bo tylko od nas zależy 
jak nasze sumienie będzie wyglądało.