02.04.2016

( 603 ) Prawie osiwiałam


Od kilku miesięcy przesypiamy calutkie noce. 
Bliźniaki przekonały się do rytuału snów i drzemek. 
A nie było to łatwe.
 Każde z osobna miało ustawione swój własny zegar biologiczny. 
Co dwie godziny pobudka na karmienie, przebranie, przytulenie. 
Kiedy rozpoczynał się wielki krzyk 
a wszystkie fizjologiczne potrzeby zostały wykluczone,
 staraliśmy się Je jakoś uspokoić.
 Wyciszyć.
 Metod mieliśmy mnóstwo.
 Spały na naszych brzuchach,
 na rękach, 
na tapczanie,
 na poduszkach,
w wózku
razem, osobno,
 pod drabiną zawieszonej na miotle gondoli, 
w kuchni pod okapem. 












W tle leciał biały szum, 
odgłosy morza, 
dźwięki suszarki lub odkurzacza.
 Kiedy jedno zasnęło budziło się następne.
 Czasem były tak zmęczone, 
że ich własne ruchy były wielkim rozdrażnieniem.
 Wtedy zawijaliśmy je w ich wełniane kocyki.
W takie kokoniki.
Kiedy zasnęły
  ze szczęściem 
spoglądaliśmy na ich odprężone minki.



 Rzadko przeżyliśmy wtedy chwile, 
żeby zasypiały bez żadnego narzekania. 
Ani w ciszy
Ani w szumie.
To było najgorsze.
Takie fazy trwały, trwały, trwały...
Byliśmy wykończeni lecz świadomi,
 że takie zachowanie maluszków to potrzeba bliskości.  



Warto jest pilnować oznak zmęczenia.
 Układaliśmy Je  do snu 
już przy pierwszych oznakach zmęczenia.
  Tak uniknęliśmy krokodylich łez 
 marudzenia przy usypianiu.




Nie było wychodzenia na palcach na bezdechu ;) 
One musiały wiedzieć, że nas w pokoju nie ma.
Ale musiały na nas polegać, 
że w razie potrzeby  
pomożemy się uporać z ich  problemami.
 


Nauczyliśmy się, że im większe zmęczenie
tym
znikome szanse na normalne ułożenie do snu.
I udało się :) 
Kiedy widzę ich wyczerpanie
nie czekam, nie przedłużam chwili.
Rzucam hasło 
DZIECI IDZIEMY SPAĆ. 
i One wiedzą 
Szukamy  SMOKI, GIGI I BIGO
Człapiemy się na drugie piętro.
Mycie, przebranie
Buziak
i kładziemy je spać. 


18 komentarzy:

  1. Jak wam dobrze my tkwimy jeszcze w tym problemie

    pozdrawiam Gośka

    OdpowiedzUsuń
  2. ja niestety popełniałam ten błąd wychodzeni na palcach
    pocieszam się, że każdy jakieś błędy popełnia:)
    i przy trzecim już tego nie było:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rybeńko też musiałam najpierw to zrozumieć
      życie uczy

      buziamy

      Usuń
    2. a potem i tak wyrastają z nich ludzie
      nadziwić się moim dorosłym nie mogę!!

      Usuń
    3. wspaniałe!
      jedno już samodzielne, w świat odleciało, wierzę, żę mądre i że da sobie radę w zyciu:)

      Usuń
    4. Dadza ! Przekazaliście i wpletliście w życie :)

      Usuń
  3. O! Moge do was zaglądac i nic mnie nie wyrzuca ;)
    Twoje maluchy są cudne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się bardzo cieszę :) U mnie nic nie wskazywało, że są problemy z wejściem .

      Dobrze, że jest lepiej...dużo lepiej :)

      Usuń

    2. I mogę sobie bezkarnie pooglądać te Dwa Cudeńka :))

      Usuń
    3. zawsze :)
      jak są jakieś problemy to proszę pisz , będę starać się to coś zlikwidować

      buziamy

      Usuń
  4. Ja w ogóle podziwiam, ja z jednym czasem nie mogę sobie poradzic a co mówic z dwójką na raz. Teraz Kuba przynajmniej fajnie się komunikuje, pytam się go czy chce na podusię, on kiwa głową, robi tacie papa, daje buzi, pokazuje żeby zgasic światło i się lulamy. To jedyny mankament bo niestety Kubę usypiam na rękach. Przez długi czas było mi tak po prostu wygodnie, gorzej teraz gdy Pestka w brzuchu rośnie. Ale kurcze co to za problem przy jednym dziecku. Na prawdę chylę czoła i to do samej ziemi. Pozdrawiam. A i niestety znowu mi się reklama włączyła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak fajnie, że Kuba ułatwia już tak wiele, a zobaczysz a do porodu Perełki jeszcze bardziej wydorośleje. Kiedy tak ganiam, zbieram, organizuje i dbam o tych Moich ukochanych - nie mam czasu na rozmyślanie o tych doktorkach, którzy tyle dobrego mi z życia skradli. Ja nie Wiem jak to jest być pojedynczą mamą. Za to uczę się bycia Mamą Bliźniaków :) Buziamy Was słodziutko :)

      Usuń
    2. Z tymi reklamami będę nadal walczyć :(

      Usuń
    3. Teraz znowu normalnie, nic mi nie wyskoczyło. W sumie to fajnie miec bliźniaki na pierwszy rzut, od razu skok na głęboką wodę. Teraz czekam na pierwszą wizytę i za każdym razem się zastanawiam: a może bliźniaki? I za każdym razem myślę o Tobie :D

      Usuń
    4. szczerze??? bardzo chciałabym jeszcze raz móc urodzić takie cuda. Moja ciocia miała trojaczki, kuzyn - dwa razy dwojaczki, męża wujek - bliźniaki.
      U nas dzięki In Vitro Bliźniaki, może życie jeszcze nam trochę dodatkowego szczęścia podaruje???
      Margolciu myśl kochana, myśl. Cuda się dzieją :) piszczę już z radości na Wasza Perełkę :) A może Perełki ??? Kto wie :)
      tulamy

      Usuń