30.05.2016

( 622 ) ja padam

Bliźniaki nie są jeszcze przekonane do chodzenia bez wózka. 
Trochę pobiegają, pomarudzą, czasem nawet więcej przejdą niż się mogłam tego spodziewać. 
Jednak do zabawy na placach zabaw nie muszę ich przekonywać.


Nawet na niedalekie wycieczki, spacerki czy placowe wygibance
 zabieram ze sobą Ich prowiant. 
Bułeczki z brzoskwiniami,
 placuszki, ciasteczka i
  syrop z mięty rozcieńczony z niegazowaną wodą.
Wszystko własnymi rękoma dla Nich zrobione, upieczone :) 
Niech poznają DOBRE smaki i  tego rozkosze.













Po długim ciężkim dniu ja padam na pysk ;) a One ???
Tiaa  :)
mimo zmęczenia nadal chcą poznawać Ich coraz większy świat.

27.05.2016

( 621 ) w głowie KLIK

To były niesamowite dni. 
Moje osobiste święto i także Nasza 20 rocznica ślubu.
 O dniu święta Mamy o sobie całkowicie zapomniałam. 
Nie nauczyłam się jeszcze
z tego dnia korzystać świętowaniem dla siebie.
 Pamiętam o mojej Mamie
 i tylko tak
 tego dnia myślałam dzwoniąc do Niej.
Jednak wieczorkiem,
 gdy Bliźniaki ułożone były już do snu, 
zrobiło mi w głowie KLIK :)
Kurcze, 
przecież Ja też 
jestem MAMĄ
 Bliźniaków i naszych Aniołków tam w Niebie :)
Ta moc, ta siła 
jest jak laser Światła
 Świat zewnętrzny nam to odzwierciedli
Nie innym , tylko SOBIE !!!!
Jak najpierw damy sobie, to będziemy dopiero umieli dawać innym.
 Mówię oczywiście o miłości bezwarunkowej, a nie warunkowej.  
Zmiana w nas, w naszym środku to też i zmiana na zewnątrz. 
A każda zmiana powoduje zmianę.  
Moje życie z Bliźniakami
to jedna wielka świadomość życia Tu i Teraz  :)
Pewna oddana Nam sercem osoba, 
która nie raz pomagała w ratowaniu 
 naszych podopiecznych
 tak napisała:
,,Trudne czasy to dobre czasy,
 bo dzięki świadomemu spojrzeniu 
możemy coś zmienić, albo dalej cierpieć .
To tylko my możemy dokonać wyboru.
 Tak naprawdę dzięki ciemności wiemy co to jest światło ." 


Moce dla Was :)
Jest cudnie 
 










22.05.2016

( 620 ) Natchiona przez Lamie




Niedzielny poranek.
 Śniadanie w ogrodzie, 
 jeszcze w piżamach aż do teraz. 
Taki luzik,
 którego nie co dzień można sobie dostarczyć. 
Poczucie szczęścia zależy od wielu czynników, 
takich jak my sami,
 naszej genetyki, okolicznościach edukacji lub życia.
  Jednak możemy pozytywnie wpłynąć
 na znaczną część naszego szczęścia, 
dobrego uczucia, 
gdy zwrócimy uwagę
 na piękne i cenne chwile.
 Ważne jest,
 aby aktywnie dążyć do
  osiągnięcia zrównoważonego  balansowania.
  Aby korzystać z życia rodzinnego
  w najszerszym jego znaczeniu, 
musimy uciec z pułapki doskonałości
 Nie musimy być idealni.
 Powinniśmy nauczyć się wybierać
 miedzy ważnymi i mniej ważnymi zadaniami. 
Tak by uzyskać więcej czasu
 dla Rodziny, przyjaciół i siebie . 
Trzeba o to zadbać, 
bo Rodzina to symfonia dana od życia. 
To szczęście, 
które unosi po nad wszystko.
Rodzina jest jednym z arcydzieł natury, 
ale bez naszego udziału i współpracy to i ono  zaginie.
Dbajcie o siebie i te maleńkie chwile.
Dobrego dla Was 





20.05.2016

( 619 ) Taka sprawa


Wieczór. 
Dzwoni domofon do mojej siostry. 
 Znajoma. 
Roztrzęsiona opowiada tak.
Była u mnie policja z 5 - latkiem i jego siostrą. 
Szukają matki, która często przybywa u moich tych nieciekawych sąsiadów.
 Dzieci bawiły się na torach kolejowych.
 Budowały domki z kamieni. 
Boże, nic by z nich nie zostało
 gdyby przejeżdżał berliński expres. 
Jak one tam doszły,
 przecież to taki kawałek od ich miejsca zamieszkania. 
Same, biedaczki, a gdzie matka???



No właśnie. Matka się znalazła.
Balowała.


Nie ogarniam tego


19.05.2016

( 618 ) Dopiero popołudnie

Posprzątać po Bliźniakach
 wcale nie jest takie trudne.
 Dopiero popołudnie, 
a ja już to robię czwarty raz ;) 
hihi


po lewej Bigo , po prawej Gigi - bez nich mam przerąbane
 

18.05.2016

( 617 ) Co się ma

Dzieci dają dużo z powrotem. 
Na przykład ??? 
Kamienie, kamyczki, patyczki 
albo
 znalezione papierki po cukierkach :) 
Haaa
Co się ma to się ma :) 
Prawda???







17.05.2016

( 616 ) A Ty ???

Ile człowiek uczy się przy Bliźniakach.  
Niektórzy widzą szklankę do połowy pustą.
Niektórzy widzą szklankę do  połowy pełną.
A ja ???
Jako matka 
 widzę tę szklankę tylko wywróconą :)




 

11.05.2016

( 615 )

Ragner podbiega do Baleya.
 Pochyla się ku jego ogonowi i krzyczy Ba,Ba. 
Futrzak zaczyna merdać ogonem po Jego twarzy. 
Śmiech.
 Kira wyciąga od nas jedzenie i biegnie do Brata.
 Macha mu bułką przed nosem mówiąc ,, chcesz ? "
  Ragner grzecznie otwiera usta. 
Kira wpycha mu jedzenie. 
Śmiech.
Ten sam trik
 wykorzystuje nasza dziewczynka przy naszych psiakach
 i oczywiście Nas.
  Futrzaki zadowolone, 
bo zawsze coś im do pyska wpadnie. 
Czasem nawet i buziak ;) 



09.05.2016

( 614 ) Samodzielność

Nic nie jest bezpieczne. Bliźniaki atakują dosłownie wszystko. Ich ciekawość do odkrywania nowych przedmiotów, miejsc jest bardzo duża. Ile razy wyrzucają zawartości z szuflad, skrzynek czy szaf. Nie złoszczę się, cierpliwie tłumaczę im, że tak nie wolno i układam z powrotem wyrzucone zawartości na swoje miejsca. Tak samo jest z jedzeniem, zabawkami itp. Choć ten proces trwa już od kilku miesięcy to teraz ich efekty odkrywcze urosły gigantycznie. Wypróbowują co się da. Wymyślając ciekawe zabawy, które często przyprawiają mnie o zawrót głowy. Mimo wszystko pozwalamy im na samodzielność, gdyż ci mali ludzie potrzebują ,,jedzenia" dla swoich komórek mózgowych. Takie maluchy mogą dziennie 300 informacji w główkach przetworzyć. I tylko wtedy ten proces jest optymalny, gdy One same natrafiając na problemy czy nowe sytuacje będą w stanie same przez to przejść, by się w tym móc znaleźć czy odnaleźć. Same chcą zrobić i na to trzeba moim zdaniem im pozwalać. Tak się uczą, poznają i spełniają kiedy wykonywana przez nich czynność UDA im się. Z czego potem bardzo dumne i szczęśliwe są. Wiedzą, które drzwi trzeba zamknąć, pomagają zamiatać, czy wyprowadzić na siku psa.
Mając teraz gości, siedzieliśmy wszyscy przy wspólnym stole. Bliźniaki wcinały ze smakiem przygotowany prze zemnie posiłek. Mimo, że posługują się łyżeczką i widelcem, są często jeszcze umorusane. 
Gość mówi : 
- u mnie tak nie było. Córka jadła to co Jej podałam.
 Nakarmiłam i nie było takiego brudzenia. 
Odpowiadam patrząc z dumą na moje klekotki.
- Z Twojej wypowiedzi wnioskuje, że dla Ciebie ważne było to, żeby jak najszybciej załatwić sprawę i mieć święty spokój. Dla mnie One w ten sposób uczą się.  Dzięki takiej nauce niezależności, dziecko dostarcza swojemu mózgowi złożone wzorce aktywności, które mogą być zapisane w postaci kompletnego pakietu w jego mózgu i udostępniane w razie potrzeby. Chcą jeść samodzielnie to im na to pozwalamy. Pewno, że jest przy tym dużo bałaganu i pracy dla nas, ale w taki sposób nauczą się bez zastanowienia jeść bez większego rozlewania. 
Nie chcę nimi rządzić, chcę im pomagać. 

Ragner pomaga wynieść Jego krzesełko na taras
testujemy co tam mama pije
Często 
te dni są długie, ale lata za krótkie.
Dlatego cieszmy się chwilą zanim nam miną. 

07.05.2016

( 613 ) Chcę wyjść na rynek a jednak :)

Słońce, niebieskie niebo i powiew prawie już lata.
 Bliźniaki wyspane 
baraszkują 
wcinając wczoraj upieczone migdałowe ciastka.
 Chcę wyjść na rynek 
by kupić parę sadzonek pomidorów i sałaty. 
Czy jeszcze zdążymy???
  Bo na razie dmuchamy bańki mydlane.
Fajnie jest świat dziecka kochanego 
To rodzi­ce, dorośli
 stykający się  z bru­talną rzeczy­wis­tością 
od­bierają swe­mu dziec­ku
 je­den z naj­piękniej­szych ok­resów życia - dzieciństwo.   



05.05.2016

( 612 ) Zmiany

U niektórych z Was  problemy z moim Blogiem nadal istnieją.  
Takie informacje do mnie dochodzą. 
Mimo, że komentarzy coraz mniej 
to Widzę wejścia i odczuwam wasze bycie z Nami.
Nie potrafię rozwiązać problemu.
 Moje PC z Anty Wirusem nie wykrywa niczego złego. 
A jednak.
 U niektórych z Was nie da się Wejść, albo Wyjść z Niego. 
By nie zamykać Bloga zainwestowałam trochę kasy
 i ściągnęłam fachowca. 
Niestety. 
Cieszyć się swobodą mogliśmy tylko przez kilka chwil. 
Prosiłam Was o porady. 
 Dostałam.
  Technicznych sama nie przekroczę, 
a napisanie
do Klarki krępuje mnie niesamowicie.
Nie chcę Was zawieść i zniknąć całkowicie z horyzontu istnienia.
Dlatego
 na czas tego problemu 
założyłam fikcyjną postać na FB 
bym mogła nadal pisać mego BLOGA.
Nigdy nie reklamowałam ,, Zentrum chwili "
On żył i żyje swoim  życiem
 Tylko nieliczni: z mej rodziny i przyjaciele 
wiedzą  i zaglądają 
by potowarzyszyć. 


Jeśli macie ochotę
czas
 bądźcie nadal z nami.
Byłoby fajnie
 wspólnie
 móc 
przetrwać moją nieudaczność
 jako informatyk.




 Buziamy i Moce przesyłamy.  
 

( 611 ) Jadą

Jadą goście jadą :) 
Majowy szał nadal trwa
MOCE SĄ 
Chwilo trwaj