24.07.2016

( 647 ) teraz tylko przecieka


Co się dzieje na świecie.
Kiedy o tym usłyszałam od razu napisałam do przyjaciół.
,, Jesteście cali???  
,,Piszesz Uff "
,,Kochana dziękuję, wszystko u nas w porządku, nasi znajomi też"  
 Czy to w
 Monachium, Würzburgu, we Francji, Turcji, Syrii, Afryce
  i wszędzie tam,
 gdzie śmierć i mordowanie są na porządku dziennym,
 pokazuje mi coraz bardziej, 
że tylko to, 
co od początku dajemy naszym dzieciom,  
zmienić może przyszłość tego świata !
Świat był zawsze zły...teraz tylko przecieka.
Dlatego
Rozpieszczajmy mądrze nasze dzieciaczki,  
obsypujmy je miłością, 
 traktujmy je z szacunkiem
 i uznaniem.
Odczytujmy ich potrzeby z oczu
  tak by wyrosły w siłę ! 
 W siłę akceptacji wszystkich religii. 
W siłę odniesienia do wszystkich kolorów skóry.
W silną pewność siebie i niezależność. 
 W siłę miłości do ludzi i zwierząt.
Pragnę by te i następne generacje mogły żyć w spokojnej przyszłości.


ps.

Dla Żyrafki ;)  

buziamy



8 komentarzy:

  1. Dobrze, że tym razem zdjęcie zwierzęcia. Czy nie boisz się notorycznie publikować zdjęć swoich dzieciaków? Własną, męża twarz chronisz paskiem (swoją drogą upiornie to wygląda), a dzieci wystawiasz tak lekkomyślnie i zagrażasz ich bezpieczeństwu? Nawet omijając obecne przerażające klimaty, z których przecież zdajesz sobie sprawę, to niezależnie od wszystkiego, od wszelkich zagrożeń, nie pomyślałaś, że kiedyś te dzieciaki będą mogły mieć do Ciebie uzasadniony żal, że, no właśnie, nie chroniąc ich wizerunku nie "traktowałaś ich z szacunkiem"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy - ja mam ogromne zaufanie do moich dzieci,że nie zaprzestaną kochać prawdziwej wersji siebie, tak by nigdy nie przestały wierzyć w siebie. Większość osób nie popiera metod In Vitro, większość osób boi się powiedzieć ,,moje dziecko jest dzieckiem z probówki", ,, dzieckiem ze szkła". My tego w ten sposób nie robimy. Uaktywniamy to WEWNĄTRZ NAS i pielęgnujemy ten CUD NARODZIN poprzez rozszerzanie świadomości innych i nie zatuszowania tego w Naszych dzieciach. Dzieci to wrażliwe istoty, pomyśl, gdybym Ja jako matka retuszowała ich twarze, lub nie ukazywała ich radości światu, czy nie stworzyłoby to jakiś niepotrzebnych podejrzeń, zapytań? To tak jak z adopcją. Dzieci dowiadują się od obcych i toczy się lawina zapytań i dramatów. Nie zostawiam tego na jutro. Pisze tu i teraz. Zgodnie z chwilą naszego DOBREGO życia. Uczymy ich by wiedzieli Kim SĄ, a kim będą to już ich cegiełka dołożona do życia.Ten blog o NICH jest dla NICH a nie przeciwko NIM.Ten blog jest dla Rodzin, które borykają się tak jak i my z problemem niepłodności i wszystkiego tego co z tym związane. Nie wiem od kiedy czytasz moje wpisy i jak długo towarzyszysz naszemu życiu. Zanim stukniesz w klawiaturę pomyśl, czy Twoja teoria jest słuszna. Nasze twarze są wycinana nie ze względu na naszą ochronę, lecz ze względu na przeszłość w pomaganiu, ratowaniu żyć ludzkich. Nie chcę Reklamować, Popularyzować bloga poprzez moje socjalne zaistnienie. My mamy doświadczać i dziękować za każde doświadczenie bez osądzania i nakręcania się, wiedząc , że nasze Blizianki to nasza moc w miłości.I pewno znowu co niektóremu zrodzi się podchwytliwe pytania-jak to???, bo umysł lubi ciągle pytać, a nie lubi doświadczać. Pozdrawiam

      dziękuję Tobie za troskę i obawy, które odczuwasz.

      Usuń
    2. Ależ je nie wiedziałam, że Twoje dzieci zostały poczęte metodą in vitro... Po prostu osobiście wiele razy zastanowiłabym się, zanim pokazałabym zdjęcia moich dzieci w sieci. Ze względu na ich bezpieczeństwo, rozpoznawalność i ewentualne reakcje czy choćby komentarze innych, które są kompletnie nieprzewidywalne, a mogą być co najmniej przykre, krzywdzące, a zachowania nawet, nie daj Boże, wręcz tragiczne. A jeśli chodzi o in vitro - tego już na pewno bym nie ujawniała w sieci. To bardzo osobisty i intymny kontekst. To, że kontrowersyjny, tym bardziej może stygmatyzować dzieci, które niczemu nie zawiniły. Publicznego ujawnienia metody poczęcia swoich dzieci bardzo żałuje p. M.Rozenek (powiedziała mi o tym całkiem niedawno) i wcale Jej się nie dziwię. Upublicznianie swoich osobistych spraw to ogromnie subtelna i ryzykowna decyzja, a już takich jak ten - zwłaszcza. Tym bardziej, że tak naprawdę ta metoda i jej konsekwencje to wciąż jeszcze jedna wielka niewiadoma w sensie medycznym i nie tylko. Po co w przyszłości narażać dzieci na odium ewentualnych reakcji i komentarzy ludzi, którzy nie będą się liczyć z cierpieniem Twoich dzieci? No i czy one same zaakceptują w przyszłości Twoją tak daleko posuniętą szczerość odnośnie najbardziej osobistego aspektu Ich poczęcia i istnienia? Ale tak jak już wspomniałam - mój poprzedni wpis dotyczył uszanowania prywatności dzieci i ich bezpieczeństwa. O in vitro dowiedziałam się dopiero w tej chwili.
      Życzę Ci, byś nigdy nie musiała żałować tego, że tak szeroko otwarłaś drzwi do swojego, a przede wszystkim swoich dzieci, świata. Ja nie miałabym takiej odwagi. A już na pewno, gdyby to miało dotyczyć kogokolwiek poza mną samą.Jestem otwarta, owszem, ale wobec tych, o których mam nadzieję, że na to zasługują. A i tak nie mam gwarancji, że uniknę rozczarowań.
      Pozdrawiam Cię także serdecznie. I, proszę, wiedz, że nie miałam nieprzyjaznych intencji.
      Maria.

      Usuń
    3. Mario, blog powstał wcześniej, niż nasze Bliźniaki przyszły na świat. Wtedy pisałam nie mając żadnego czytelnika. Pisałam o tym jak to jest utracić i nadal kochać i nadal wierzyć i walczyć o to co najpiękniejsze w życiu każdej Rodziny jest, czy może być. Pisałam o chorobie, o śmierci, miłości i tej bezgranicznej walce w imię Dobra. W końcu przyszły na świat nasze dwa Cuda, a wraz z nimi bezgraniczne szczęście i świadomość tych dwóch światów - Bez dzieci i teraz z Nimi. Uzmysłowiłam sobie jeszcze bardziej, odczułam jeszcze bardziej - intensywność mojej Walki. Walki dla innych i potem dla siebie. Zrozumiałam jaką ważną rolę spełniają ludzie, których spotykamy na naszych drogach życia. Jak takie osoby mogą wpłynąć pozytywnie na całokształt. Nawet Cie nieżyczliwi, potępiający, szukający zaczepek to nie Wrogowie, to informatorzy naszego stanu umysłu,bo to My i tylko MY dopuściliśmy ich poglądy i napór wyzwalający w Nas strach przed czymś .Ja mam świadomość, że wszystko jest naszą kreacją . I błędem nie jest to co wykreowaliśmy, ale błędem jest to , że uważamy to jako złe. Moje życie nie jest złe. Dlatego zapytałam się moich Czytelników co dalej? Zamknąć Bloga czy pisać dalej. Odpowiedz była jasna i do dziś widoczna.Nie istnieje żadna recepta na to jak nas potraktuje świat. Jak potraktują nas Własne Dzieci.Nie chcę być taką wyuczoną, fałszywą wersją siebie bo inni tego wymagają. Jeśli stanę się wykreowaną przez innych fałszywą wersją siebie to przekażę to potomnym i oni to dopiero cierpieć będą. A przecież zło dzieje się dzieciom nawet takim, o których się nic nie wie. Wspaniały człowiek, który mi pomagał, tak mi kiedyś powiedział ,, Mówi się, że Bóg przysyła Aniołów w postaci ludzi z jakąś misją-albo ze słodkim , albo z gorzkim lekarstwem. Człowiek żyjący w ego słodkie wypije, a gorzkie wypluje i jeszcze oceni. Zmiana w nas, w naszym środku to też i zmiana na zewnątrz. A każda zmiana powoduje zmianę." Każdy może wyrazić siebie bez obawy ,osądu, poczuć się KIMŚ z poziomu serca nie tylko umysłu. Każdy może opowiedzieć co zechce, podzielić się tym czym zechce. Odkrywanie jest wspaniałe, kiedy osąd nie ma władzy nad człowiekiem. Dzięki świadomemu spojrzeniu możemy coś zmienić, albo dalej cierpieć. To tylko my możemy dokonać wyboru. Tak naprawdę dzięki ciemności wiemy co to jest światło.Inni też mają swoje zdanie zgodne z ich systemem wartości, więc nic z tego co myślą o mnie, tak naprawdę o mnie nie świadczy.Poczęcie Naszych dzieci to nie wytwór, którego będę się wstydzić. Jestem Dumna, że medycyna mogła nam pomóc. Nie boje się wyrażać moich uczuć, które nie krzywdzą tutaj NIKOGO.Kochając Prawdziwie - ufasz, to uczucie jest naprawdę PIĘKNEM.
      Dziękuję Mario za Twoją szczerość i uzupełnienie Twych myśli.
      pozdrawiam serdecznie :) Carpe

      Usuń
  2. Ach, jestem wzruszona i przepięknie dziekuję :)))))
    Nie ma to jak psi nos z rana !
    Musimy mieć nadzieję, że przyszłe pokolenia zmienią świat !

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi pomogło twoje pisanie jak to naprawdę jest z tym invitro

    ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to bardzo Oleńko :)

      cmoki smoki

      Usuń