26.07.2016

( 648 ) Zielone ale nasze

Wiosną kupiłam na targu sadzonki pomidorów.
 Od samego początku były pechowe.
 Usychały,
 a kiedy Je podreperowaliśmy 
ułamała się odnóżka.
 Mężuś podwiązał je delikatnie 
by mogły jeszcze raz nabrać swoich sił do życia. 
I tak przyszedł ten dzień,
 kiedy ukazały się pierwsze kwiatki 
a potem oczekiwane
 DWA Pomidorki :) 
Zielone ale nasze.
 Nie nacieszyłam się Nimi długo.
 Ragner poczęstował się nimi. 
To był krótki proces 
i zadowolony błysk w Jego oczach. 



 Dla Żyrafki :) 

8 komentarzy:

  1. jaki miły ten wasz pies i te fajnie uśmiechnięte buzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i kudłacze i pierzaste i Bliźniaki to nasze cudeńka :)

      Usuń
  2. Dzieci i pies, najpiekniejsza miłość :)))
    Tak to jest...jako dziecko wyjadałam najsmaczniejsze kąski, teraz nawet nie pomyslę jeszcze co bym zjadła a już zneutralizowana lodówka :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piękne wspomnienia będą nosić w sobie :)

      ja wynosiłam wszystko dla bezdomnych zwierzaków, az do teraz dla nich co najlepsze

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. ale się rozkołysało moje serducho :)

      Usuń