05.01.2016

( 578 ) Ciach

Przed Świętami wybraliśmy się do Fryzjera. 
Pierwsze ścięcie, 
nie wliczając grzywek, które im sama krzywo obcięłam. 
Zdarza się
;)
 przy wiercących się Bliźniakach :) ???


Na pierwszy ogień poszedł Tatuś.  
Bliźniaki z zaciekawieniem poznawali nową sytuację.
Nasza Fryzjerka powolutku wykonywała ruchy 
tłumacząc wszystkie czynności Maluchom.


 Kira była trochę niepewna. 
Zamieniła się w salamandrę
 poddając się całej procedurze.  


Ragner 
 na rękach drugiej Fryzjerki
 przyglądał się temu wszystkiemu skeptycznie.
Nabuntowany usiadł na mych kolanach  
 Bez protestu odsiedział cierpliwie swoje cięcie.





Kirze udało się ściąć włoski na nieskomplikowany Bob 
a Ragna nosi teraz typową chłopięcą fryzurkę. 


W domku dostali prezenty za odwagę i dobre zachowanie. 
Fajnie ta wizyta u fryzjera nam poszła.
Bez płaczu i większego narzekania.
 Bo przecież
tak dobre doświadczenia 
sprawdzają się pozytywnie w dalszym życiu.