25.01.2016

( 584 ) Okulista



 
Wizyta u okulisty odbyła się bez większych problemów. 
Za pomocą specjalnego aparatu, tzw. Autorefraktometru pediatrycznego, 
 podłączonego do komputera, odbył się szybki i bezbolesny pomiar  oczu. 
Najpierw z jednym, potem  z drugim maluszkiem
 usiadłam na krzesełku oddalonym od sprzętu ok. 1 metra. 
Musieliśmy spoglądać w ekran tego sprzętu, 
w którym widzieliśmy uśmiechniętą buźkę
 Po kilku sekundach pojawił się wynik w komputerze.
 Podczas  pomiaru urządzenie emituje dźwięk, by skupić uwagę dziecka.
W efekcie, w szybki i przyjemny sposób, otrzymujemy wyniki:
refrakcji, wielkości źrenic i odległości między nimi,
 a także mapę refleksów rogówkowych wraz z określeniem asymetrii spojrzeń
 mogącej wskazywać na problem z zezem. 
Co fajne :)
jest to bezbolesne i szybkie badanie nie wymagające rozszerzania źrenic.

źr. FB


Potem Bliźniaki musiały wpatrywać się w tabliczkę z ukrytym obrazkiem. 
Musiały dostrzec i pokazywać rączką elementy z obrazka np. gwiazda, domek itp.
Pani doktor zasłaniała widoczność na przemian prawego i lewego oka. 
To ich irytowało i  po krótkiej chwili nastąpił bunt.
Nasze Bliźniaki definitywnie zechcieli zdominować ręce Pani doktor
 by dostać w swe posiadanie  tabliczki. 
Na szczęście do badan został użyty następny pomocnik.
Długopis - w formie papugi, która świeciła się i migała. 
Maluchy musiały wodzić za nią wzrokiem.
Z ciekawością pootwierały swe buźki
obserwując ten dziwny dla nich przyrząd.  
Na szczęście Oczy naszych Bliźniaków są zdrowe.
 Powtórzyć to badanie powinniśmy dopiero za rok.