28.06.2016

( 635 ) GÓRA


Nadal Czekamy na Gigi2. 
 By urozmaić oczekiwanie
 i pocieszyć serduszko Kiry - piknikujemy w ogrodzie
 lub 
wyruszamy na jakieś fajne wycieczki. 
I tak oto w ten sposób 
wybraliśmy się do naszej byłej miejscowości, 
w której mieszkaliśmy dwa lata. 
Uwielbiałam tam żyć.
 Ta wioseczka miała prawie wszystko
 czego serce me 
mogło tam sobie wymarzyć. 
Dom z ogrodem. 
Lasy, woda, zwierzyna i ludzie,
 którzy byli bardzo fajni.
 Kiedy wracałam z wyczerpującej pracy do domu, 
zaczęłam się ożywiać. 
Chciało się w NIM żyć i być. 
No niestety.
 Kupiliśmy kamienice a nie ten nasz ukochany DOM. 
Takie jest życie, nie zawsze jest tak jak się chce.
Choć wiemy, że
 ,,Dom to zamieszkujący go ludzie, a nie tylko budynek." 
to do tej wioseczki wracamy chętnie.







osuszanie i oczyszczanie stawu, którego ponownie wypełnią

tak wyglądał staw wcześniej :)

strumyk jeszcze jest


puszczaliśmy statki, choć zamazane - dowód jest

tata sprawdza bezpieczeństwo
a tutaj już tradycyjnie wspinaczka na górę - dla Bliźniaków pierwszy raz.







tu bywałam, gdy traciłam nasze Nienarodzone
teraz jesteśmy tu razem 
Kiedy odnajdujesz
 drogę powrotną do DOMU swego serca,
 dzieją się rzeczy niezwykłe. 
Zakochujesz się
i
 Wszystko staje się możliwe.