07.08.2016

( 652 ) typowe YYYY, YYYY :)

Taka sytuacja z wczoraj
:)
Przychodzę z zakupów do domu. 
Padam na tapczan. 
Wyciągam ramiona w górę i wdycham zapachy naszego Domu.
 Zrzucam beztrosko swoje buciory
 bo nogi strasznie bolą.
 Nagle słyszę jak Ragner z Kirą 
PRZYmrukują swoją mową.
 Słyszę typowe YYYY, YYYY :) 
 i delikatne szturchanie. 
Zerkam a tam Moje Dzieci 
przyniosły mi po kapciu domowym. 
Kiedy wzruszona ubrałam je na swoje zmęczone stopy,
 Kira wzięła moje buty i zaniosła na miejsce.
 Podziękowałam moim Słodziakom ukrywając szczęścia  Łzy. 
Co za Piękna Miłość :)
Prawda???
Dobrej niedzieli :)