26.10.2016

( 664 ) Nie ogarniam

Nie mogę się otrząsnąć.
 W naszym niewielkim miasteczku
 został zabity 5 letni chłopczyk. 
Facet Matki znęcał się nad Nim, 
aż do tego niedzielnego dnia.
  Po wielu reanimacjach - zmarł w drodze do szpitala.
Teraz jest dochodzenie, Facet w areszcie, Matka już na wolności. 
Pod domem kwiaty, zabawki, figurki, świece.
Nie ma chłopczyka
Niby wiedzieli, a jednak...
Bywała tam Policja 
bywali tam z urzędów sprawdzający stan dzieci.
Ból
Serce me wyrywa
Nie rozumiem
Nie ogarniam
 

( 663 ) ucieczka

Co za pech. Późny wieczór.
 Jesteśmy padnięci.
 Przed położeniem Bliźniaków do snu
na ostatnie wysikanie 
wypuściliśmy do ogrodu najpierw Yaware.
Nie wiem ile czasu minęło, 
Może 10 minut, może 15
gdy przybiegł nasz Akita z zamkniętymi oczami
 padając na drzwi od wejścia tarasu.
Przeraziłam się.
 Pierwsza moja myśl , gdzieś się wytarzał. 
Nie lubię takich niespodzianek.
Chwyciłam za obrożę wołając męża na ratunek.
 Nasz psiak został oblany jakaś substancją. 
Myśleliśmy, że to jakiś olej. 
Zaczęliśmy go szorować, 
Kiedy stwierdziłam, 
że palą mnie usta i ręce
 Olśniło nas.
 To nie smar, czy olej
 tylko gaz łzawiący.
Q-aaaaaaa
I zaczęła się przygoda.


 Pies wyszorowany, choć obolały.
 Nam piecze skóra.
Co się wydarzyło??? 
Gówniarz futrzasty zwiał,
 wracając po tych ok 10 minutach w stanie opłakanym. 
Alelujaaaa
 Możemy się tylko domyślać 
 mając nadzieje, że tylko na tym się zakończy.