15.11.2016

( 671 ) Niesamowite


Wychodzimy z kliniki trochę przygaszeni. 
Ukrywamy to przed sobą i naszymi Bliźniakami. 
Łapiemy Je za ręce i wygłupami staramy się zebrać nowe myśli.
Idąc zapłacić za parking - jeszcze czekamy, wierzymy. 
Może zadzwonią, może sobie przypomną.
Droga jakaś długa i nie przyjemna. 
Pomagamy starszej Pani w skomplikowanej sytuacji. 
Obdarza nas ciepłem i podziękowaniem.
W kieszeni zero drobnych. 
Pytamy przechodniów też chcących zapłacić o rozmienienie.
Ludziska zerkają w swoje portfele
aż Jedna z Pań 
wyciąga pieniądze chcąc za Nas zapłacić. 
Bardzo ciepło i miło się wokół zrobiło.
Jakiś Anioł ???
bo nawet Pan, który twierdził, 
że nie ma żadnych drobnych,
 odnalazł kasę i  rozmienił nam stówkę.
Kobieta wciąż uśmiechała się do Nas.
Nawet wtedy gdy 
dziękowaliśmy i  machaliśmy Jej już  z oddali.
Choć nie doczekałam się
 telefonu i spotkania  z bliskimi mi osobami
Jest dobrze.

Wszystko dobrze.

Nic na siłę.

Zrozumiałam, że czasem coś się kończy samoistnie
Bezwarunkowym tokiem przemijania.


Bliźniaki śmieją się skacząc po ławkach.
Idziemy na ciepły obiad a potem do Zoo.

















Jest dobrze
bo myślę o tej Kobiecie,
 która dała Nam swym sercem aż tak wiele.
 

Dziękuję Nieznajomy Aniele, Dziękuję ....