15.12.2017

( 678 ) Baley



Każdy dzień nie wiadomo co przyniesie
 i jak się zakończy. 
Wciąż myślimy, 
że tyle czasu nam zostało, 
że jutro będzie lepiej.
 I często tak się dzieje. 
Wstaje nowy dzień 
a z nim  nowe możliwości.
Ale co zrobić 
gdy z wstaniem nowego dnia 
nic nie wskazuje na to,
 że się na lepsze zmieni. 
Niby wszystko takie samo 
bo ziemia nadal się kręci
 a Jednak
 czasem serce staje na moment
 bo ból rozstania
 rozciąga się w miłości z bólu i łkania. 
 14.12.017  
 odszedł nasz Baley, 
nasz futrzak, nasz kochany psiak.
 
Jak Anioł zasnąłeś kochany Baleyku.
Nie jesteś tam, gdzie byłeś, ale jesteś wszędzie tam, gdzie my jesteśmy.Światło miłości jest silniejsze niż cienie śmierci, mój drogi Przyjacielu. Wiesz, że na końcu tęczy znów się spotkamy. Dziękuję za wszystko. Kochamy cię aniołku.



06.12.2017

( 677 ) Uwielbiam ten czas

Dziś są moje urodziny :)
Kto ma siły chęci i czas 
niech za moje zdrowie
marzenia
zatańczy
wypije
albo nawet coś na szczęście zbije :) 


04.12.2017

( 676 ) W tych urywkach

 Bliźniaki każdego dnia wymyślają coś nowego. 
Wygłupy, konkurencja, w zmowy i ich wielka miłość.
Każda Mama zna ten moment kiedy nastaje cisza.
 To był tylko ten moment, 
kiedy Dzieciaczki zdążyły przenieść swoje skarby.
.
Przez chwilę się wkurzyłam,
 pomachałam palcem grożąc, 
że zaraz wszystko wyląduje w koszu 
jeśli po sobie nie posprzątają.
  Jednak w duchu nie byłam aż tak zła.



 Przypomniały mi się moje pełne inspiracji Bazy,
które napawały mych bliskich grozą.
Co to był za krzyk i mój ryk
 gdy trzeba było posprzątać ;)  
Na szczęście Bliźniaki jeszcze słuchają. 
Choć protesty i łamanie granic 
ciągle są na mych nerwach wypróbowywane.


A to Dźwig z plasteliny na świeżo wymytym oknie 
 

 A to z szuflad powyciągane 


A to po ścianach, podłogach, buziach pomalowane.



Bycie Rodzicem to ciężka praca nad sobą.
Dzięki Bliźniakom
 nie czekamy na ten doskonały dzień
My go odnajdujemy w tych urywkach naszego życia.
Chwytamy po prostu daną chwilę 
robiąc ją perfekcyjną.


10.11.2017

( 675 ) dwie mamy

Taka sytuacja 
Jestem w biurze europejskiej szkoły.
Składam prośbę o zdanie egzaminu.
Dwie panie
Jedno duże wspólne biurko
Nic nadzwyczajnego
A jednak
 wzrok przykuwa moją uwagę 
ściana.
Po stronie  jednej z tych Pań - szarzyzna
 choć Pani ta 
pięknie ubrana.
Po drugiej na tej ścianie innej Pani
 wiszą fajne kolorowe rysunki,
 choć ta Pani już taka nie nowoczesna.
Patrze sobie z radością na te dziecięce dzieła sztuki  
Zaczynam się uśmiechać
bo widzę na nich namalowany cel naszych planów.
Zagaduje męża  
chwaląc piękno wiszące na tej z jednej ze ścian. 
Mówię
-  jakie cudne te namalowane chwile 
Nawet Koala z maleństwem wspina się w stronę słońca :)
- To malunki mojej córki :)
odpowiada skromnie dumna mama.
Nowoczesna Pani wstaje, ubiera płaszcz i nas zagaduje
- tyle czasu tu jestem a dopiero teraz to widzę.
 Udajemy zrozumienie.





W czasie wpisywania moich danych
 urządziłyśmy sobie małą pogawędkę. 
Jak się okazało te rysunki wyszły z pod ręki
 jednej z jej córek bliźniaczek. 

Dzięki naszym Bliźniakom 
zrozumiałam znaczenie bezgranicznej miłości
 i słów jesteś moim życiem.
Tak, to One uczą mnie naturalności w miłości.
To One są sensem Wszystkiego

02.11.2017

( 674 ) Nasz kawałek

To był cudowny dzień.
 Bliźniaki padły i spały do samego rana.
 Mogłam spokojnie podumać i powspominać.
 Urocze te nasze Bliźniaki
Kocham, kocham,kocham
Z całego serca dziękujemy
 za Wasze
 myśli, moce i życzenia. 
Nie zapominajmy kochać, marzyć i żyć. 
Dotykajmy sercem Nasz kawałek Nieba.













30.10.2017

( 673 ) Trzecie urodziny

Czeka nas niepowtarzalny dzień. 
Bliźniaki obchodzą jutro swoje 3 urodzinki.
Kto ma siły i chęci 
niech zaciska kciuki,
 otwiera serca i rozjaśnia myśli.
Bądźcie z Nami
tak jak ja
Będę także z Wami.
Miłość jest 
niesamowitym motorem napędowym 
do odczucia szczęścia.
Odważmy się nie zapominać 
marzyć, kochać i żyć.





 

24.10.2017

( 672 ) Nowy Cud


Kilka Fajnych Fariatek dostało przecudną informacje o narodzinach długo wyczekiwanej istotki. Miałam zaszczyt towarzyszyć w kilku chwilach z ich życia. Kibicowałam, wzmacniałam w sile wiary i nadziei. I choć w tym samym czasie przechodziłam przez mój ból, to Sercem pomagałam ile się tylko da. I w końcu przyszła oczekiwana wiadomość, że nosi Ją w swym brzuszku, a teraz @ liścik, że maleństwo już z Nimi jest. Poryczałam się i klecąc kilka słów radości na szybko obiecałam, że gdy Bliźniaki usną - odpisze. I tak potem siedziałam przy kompie gapiąc się na piękną nowo narodzoną istotkę. Nie potrafiłam sklecić sensownego zdania. Cieszyłam się ich szczęściem, wspominając swoje te złe jak i dobre chwile naszej walki. Nie napisałam nic. Nie potrafiłam tego zrobić na teraz. Chciałam cieszyć się radością i ich szczęściem. Moimi wspomnieniami o obecne szczęście, o które z mężem tak bardzo walczyliśmy. I mimo bólu rozrywającego serce na kawałki warto było. Tak zrobiłam z mężem, tak zrobili inni i Oni.
Proszę Wszystkich Was byście nie poddawali swoich marzeń. Światło jest nietrwałe, gaśnie na wietrze, zapala się od błyskawicy, trudno je uchwycić, niczym promień słońca - a jednak warto o nie walczyć. Tak jak My, jak Oni, jak inni...





















11.10.2017

( 671 ) odkrycie


Wybraliśmy się do botanicznego ogrodu. 
Po zabawie na placu zabaw
narodziła się przy bażantach
o to taka scena.




- ja, ja 
mówi synek wskazując na piękny ogon bażanta.
- tak kochanie piękny ptak 
- ja, ja 
głośno wymawia wskazując na siebie
- nie rozumiem kochanie 
w tym momencie widzę odkrywczą twarz synka
 i zniecierpliwienie, że go nie rozumiem.
- o co chodzi skarbie?  
jeszcze raz podpytuję.
W tym czasie Ragner pokazuje na bażanta chwytając się
 za swoja chłopięcą płeć.
Mówię
- o co chodzi synku???
a on pokazuje jedną ręką na ogon bażanta
 drugą chwyta za krocze.
 Z radością odkrywcy wykrzykuje 
- ja ja   
Zrobiłam dobra minę do tej sytuacji
- czy ty masz peniska jak ogonek ptaszka??
-Tak 
z dumą odpowiada syn.
W tym samym czasie Kira wykrzykuje 
- ja ja 
Ragner zrobił wyjaśniającą minę.
OOOO myślę 
Zaczął tłumaczyć swoje Bliźniaczej siostrze, 
wymawiając - nie ma, nie ma
Ludziska nam się z ubawem przyglądali, 
a ja starałam się zachować rozsądność i cierpliwość.
Kira powtarzała już ciszej swoje  ja ja  
 Ragner jeszcze raz podjął się obowiązku wytłumaczenia siostrze.
Wskazał na bażanta, wskazał na swe krocze i podbiegając do mnie chwycił mnie tam no wiecie gdzie.
Wykrzykiwał z entuzjazmem
ja, ja , 
mama mama, 
Kira nie ma.
Babcia podchwyciła temat i zapytała:
Ragner czy Ty i mama macie ogonek jak kolorowy ptaszek??
Synek wykrzykując z entuzjazmem
 chwycił mnie i siebie za przyrodzenie mówiąc swoje popularne 
- aaaaaa
Kira już się nie wypowiadała, 
synek zadowolony z odkrycia 
a ja ???
 dowiedziałam się,
 że matka nosi w majtkach kolorowego penisa.
 




    -