10.02.2017

( 687 ) Co dwie głowy to nie jedna

Kombinatorzy i tyle z psami włącznie.
 Nie ma dnia bez sytuacji, która zapiera mi dech w piersiach.
 Porozrzucane zabawki, zdemolowana spiżarka.
 Naplute bo uczą się  pierdzieć i bekać
 naśladując dźwięki buzią. 
Poobklejane, za ciapane okna,
 szafki, drzwi i zabawki. 
O włosach już nie wspomnę. 
Salami na drzwiczkach, kiełbasa w maszynie
 a  Gigi Kiry w sedesie.  
Śmiech, kłótnie, całowanie i płakanie.
 Na dodatek futrzaki czyhają na ich moment. 
Ostatnio Baley prze ozdobił swe futro ozdobnymi lampkami.
 Ile ja miałam rozplątywania
 gdy wdarł się w ogrodzie w dekoracje świąteczną. 
I kiedy wieczorem,
 gdy cisza zapada 
spoglądam na swoje zmęczone odbicie
Uśmiecham się bardzo  
bo kocham to nasze wspólne życie :)
 



8 komentarzy:

  1. Niesamowite są twoje maluchy

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham, że moje już duże!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcie numer dwa i płakałam ze śmiechu! Dobrze, że nie ma Baleya jako zywej choinki, bo bym padła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja musiałam powagę zachować, ale moja mina pewno była bezcenna. Baley rzeczywiście wyglądał jak choinka. Nie dałam rady ze zdjęciem , choć o tym myślałam, jednak musiałam rozstrzygnąć - wyrwane drzewka czy zdjęcie. Rozsadek wygrał :)

      Usuń