11.10.2017

( 671 ) odkrycie


Wybraliśmy się do botanicznego ogrodu. 
Po zabawie na placu zabaw
narodziła się przy bażantach
o to taka scena.




- ja, ja 
mówi synek wskazując na piękny ogon bażanta.
- tak kochanie piękny ptak 
- ja, ja 
głośno wymawia wskazując na siebie
- nie rozumiem kochanie 
w tym momencie widzę odkrywczą twarz synka
 i zniecierpliwienie, że go nie rozumiem.
- o co chodzi skarbie?  
jeszcze raz podpytuję.
W tym czasie Ragner pokazuje na bażanta chwytając się
 za swoja chłopięcą płeć.
Mówię
- o co chodzi synku???
a on pokazuje jedną ręką na ogon bażanta
 drugą chwyta za krocze.
 Z radością odkrywcy wykrzykuje 
- ja ja   
Zrobiłam dobra minę do tej sytuacji
- czy ty masz peniska jak ogonek ptaszka??
-Tak 
z dumą odpowiada syn.
W tym samym czasie Kira wykrzykuje 
- ja ja 
Ragner zrobił wyjaśniającą minę.
OOOO myślę 
Zaczął tłumaczyć swoje Bliźniaczej siostrze, 
wymawiając - nie ma, nie ma
Ludziska nam się z ubawem przyglądali, 
a ja starałam się zachować rozsądność i cierpliwość.
Kira powtarzała już ciszej swoje  ja ja  
 Ragner jeszcze raz podjął się obowiązku wytłumaczenia siostrze.
Wskazał na bażanta, wskazał na swe krocze i podbiegając do mnie chwycił mnie tam no wiecie gdzie.
Wykrzykiwał z entuzjazmem
ja, ja , 
mama mama, 
Kira nie ma.
Babcia podchwyciła temat i zapytała:
Ragner czy Ty i mama macie ogonek jak kolorowy ptaszek??
Synek wykrzykując z entuzjazmem
 chwycił mnie i siebie za przyrodzenie mówiąc swoje popularne 
- aaaaaa
Kira już się nie wypowiadała, 
synek zadowolony z odkrycia 
a ja ???
 dowiedziałam się,
 że matka nosi w majtkach kolorowego penisa.
 




    -