15.10.2018

( 698 ) Scena z życia




Jesteśmy w Sklepie.
Jakieś kierownictwo pokazuje supermarket osobą w garniturach.
Trochę cicho jak na porę dnia, ale co tam.
 Pcham pełny wózek udając, że nie orientuje się w danej sytuacji. 
Bliźniaki pomagają w zakupach.
 Milion głośnych pytań na sekundę.
Ludziska w garniturach łypią upierdliwie na Nas okiem. 
Głowa ma pęka w szwach, ale co tam staram się jak mogę.
W pewnym momencie Kira krzyczy pokazując palcem na ciemnego mężczyznę.
Ragner podchwytuje temat i już oboje krzyczą podekscytowani
-mama, mama pan się nie umył, jest cały brudny.
Wytłumaczyłam w czym sprawa,
ale dla mnie 
kurtyna już się na dziś tam zamknęła.


 A jak Wy sobie radziłyście, radzicie z takimi sytuacjami???

02.10.2018

( 697 ) Odnajdują w Nas

Przygoda trafia nam się wszędzie.
Maluchy inspirują i odnajdują w Nas tę lekkość
 z pod ciężkich chwil z życia.  
Pamiętacie, gdy Nasze Bliźniaki
 brawurowo zareagowały z pomocą, 
gdy ogień u sąsiadów był już tak wielki
 jak ten widniejący na zdjęciu dom?
Kiedy sąsiad nie zagasił grylla
 i podsunął go do drewnianego domku.
A potem zwiał do domu 
wpadając w panikę nie robiąc z tą sytuacja nic.
To właśnie to miejsce 
wycieliśmy popalone drzewa
Postawiliśmy nowy płot.
Nawieźliśmy ileś ton ziemi, 
by pomóc narodzić się tam nowemu życiu.









Nasze Bliźniaki to podarunek z Niebios.
Po długiej walce 
trafiliśmy na kompetentnego człowieka.
Mądrego Lekarza o pięknym wnętrzu.

28.09.2018

( 696 ) Spacer taki codzienny

Piękny dzień
Piękne życie moich dzieci  i nasze
Kocham każdym mym oddechem jeszcze mocniej.














Dwie drogi zbiegły się w połowie mego życia, Rzekł pewien mądry człowiek. 
Wybrałem drogę mniej uczęszczaną I widzę różnicę co noc i co dzień.


Piękne. Prawda???

24.09.2018

( 695 ) Halo???

Hallo???
Czy ktoś tu jeszcze zagląda???
Ile chciałabym Wam opisać. 
Być na blogu częściej, niż do tej pory to robiłam.
Dzielić sìę tymi maleńkimi kawałkami
z życia z naszymi Bliźniakami.
Chciałabym pisać o tych chwilach ważnych
 Jak i tych codziennych, w których płyną łzy smutku
jak i radości.
Nasze dzieciaczki rozwijają sìę dobrze.
Za trochę więcej niż miesiąc będą miały 4 lata.
Trzeba wy myśleć i upiec jakiś  fajny tort.
Tak by miały coś do wspomnienia.


Już jesień, a ja wciąż czuję zapach Wakacji a z nimi bukiet wielkiej nieznanej.
 Tyle tutaj jest do zobaczenia, posmakowania.


 Pięknie miejsce wybraliśmy do Życia.
Prawda???

 Morze nas NADAL fascynuje. 
Zbieramy Muszle, patyki, kamienie
 obserwując kąpiące sìę w oddali  foki. 
Odnalezione w błocie  kraby 
rozwijają nie tylko wyobraźnię.
Mimo,że w domu nadal remont 
a w ogrodzie niedokończony ogród
Rozkoszujemy sìę jeszcze ciepłem i pierwszymi kolorami jesieni.

Kiedy można  przeskoczyć nad małymi strumieniami.
Kiedy słońce wczesnej jesieni znów świeci z nieba 
Kiedy liście zaczynają szeleścić powoli pod stopami.
Kiedy odlatujące ptaki można obserwować na niebie.
A kiedy przyjedziesz do domu z zebranymi skarbami jesieni.
Kiedy Bliźniaki bawią się kreatywnie 
wtedy wydaje się wszystko takie
 idealne, spokojne pełne uroku
 i chęci
trwania na wieki.

30.07.2018

( 694 ) Jeszcze Nie Wiem



Gdy szukaliśmy przyczyny 
Dlaczego Nam nie wychodzi  
Dlaczego Straciliśmy PIERWORODNEGO
Dlaczego Naturalne Zajście w Stan Błogosławiony
 kończyły się Bólem i Cierpieniem
Gdy nie było już żadnych szans
bo Fachowcy medyczni 
od spraw ginekologicznych
 i  In Vitro zawiedli
Szliśmy dalej.
Mimo braku zaufania do tych co coś mogli 
i do tych, którzy nam już odradzali i
 motywować Nas chcieli do życia bez dzieci.
Odczuwaliśmy
 słońce w naszych sercach.
Instynktownie wiedzieliśmy,
 że jesteśmy nie tylko Rodzicami Aniołków, 
ale gdzieś tam czeka na nas to Dziecię, 
które nauczy nas Odkrywać z życia coś Pięknego. 
I tak powstał ten Blog,
 zapiski mego bólu i walki o naszą wspólną przyszłość. 
Mimo swego cierpienia, otwierałam swe serce dla innych. 
Pary, Rodzice, bezdzietne Małżeństwa pisały do mnie
prosiły o wsparcie, poradę. 
Rozumiałam i czułam, że muszę pomóc.
Przeżywałam każdą wiadomość o próbach, 
o pozytywnych testach i cudownych narodzinach.
Czułam jak dwa światy przeplatały się w całość.
Każdy z nas ma swoją drogę, swoją gwiazdkę przeznaczenia.
Te malutkie momenty, chwile, postanowienia
decydują o naszej drodze tak wiele. 
ON
Kilka dni przed swymi urodzinami 
miał poważny wypadek.
 Ojciec pragnący kolejnego dziecka.
Jeszcze tak niedawno, dałam im tyle nadziei.
Byli u mego Profesora 
Chcieli walczyć.
A teraz.
Nie żyje jego mózg.
Czekają na decyzje żony, co z sercem.
Przez drobną decyzje, niewłaściwy ruch
 zatraciło się ich całe Niebo
Przeznaczenie człowieka 
często nie ma nic wspólnego z tym, 
w co się wierzy lub czego obawia... Wszystko, co się zdarza ma swój sens.
Jednak jak przy takich dramatach odnaleźć siebie. 
Gdzie dojrzeć sens czy odczuć siłę Stwórcy,
który przecież może wszystko. 
Jest mi smuto
bardzo smutno
Nie wiem 
jak dalej pisać. 
Czy w ogóle pisać. 
Jak uchwycić to wszystko by dać Nadzieje. 

Poniżej link do wysłuchania tekstu z moim udziałem. 
To był projekt  Ani z ważnym przesłaniem
,,Niepłodność to nie wyrok"


Jestem szczęściarą
Chodzę boso z moimi Bliźniakami w deszczu
 łapiąc uśmiech i miłość mego męża.


26.07.2018

( 693 ) w gorące dni jak dzisiaj - ponad 30 stopni

Gorące lato ponad 30 stopni przypomina mi chwile z dzieciństwa. 
Zabawy wśród przyrody i wodnych zbiorowisk.
Zjadanie świeżo zerwanych owoców. 
Wyciśniętych soków, gotowanych kompotów.
Oraz zakręcanych włoskich lub lodów Calypso.

 

 Dużo słońca, dużo radości i przygód 
w chwilach wolnych od prac remontowych w ogrodzie i domu.
Bliźniaki zaczarowane nowościami potrafią 
przelać na nas ich radość.

 
Czy spacery po łąkach, czy plażach, czy bieganie po błocie 
wszystko nas cieszy i bawi. 












Takie chwile regenerują nasze ciała 
wypychają zmęczenie
Tak by w pracy i w domu
ogarnąć tę naszą codzienność. 


 
A co u Was Kochani???
 

02.07.2018

( 692 ) W blas­ku

Wypoczywam , choć dużo pracy przy nowym Domku. 
Tylko Ja, Bliźniaki, pracujący mężuś i nasze zwierzaki. 
Dawno tak się nie czułam. 
Tyle lat w pędzie,a teraz???
 Klimatyzuję moje wnętrze.
I otwieram je szerzej do życia. 










Nadal trzymamy kciuki za moją Basieńkę i kochaną Kalę. 
 Bo już tyle przeżyć,smutków,strachu i walki dziewczyny stoczyły.
Kiedy czegoś bardzo pragniemy,
dostajemy niewidzialnych skrzydeł,
które niosą nas do celu.  
Bądźmy choć puszkiem takich ich skrzydeł.

01.06.2018

( 691 ) dla Was

Wys­tar­czył je­den uśmiech dziec­ka, 
ciepło je­go uśmie­chu i ta czys­tość oczu,
 które z ta­kim podzi­wem oglądały świat
 by skruszyć lody i odgonić czarne chmury.
 To naj­piękniej­szy wi­dok 
powodujący kolizje zmysłów
 ja­ki tylko doznać może człowiek.­ 
Wszystkiego najlepszego dla Was Skarbki 




31.05.2018

( 690 ) tyle czasu

Jakiś czas temu nie miałam dojścia do internetu.
 Posprzątałam niedociągnięcia w domu,
 powyrywałam chwasty, poprałam, poprasowałam,
 wypieki zrobiłam. 
Bliźniaki grzecznie eksperymentowały swe pomysły w ogrodzie.
 Yawara leniwie wygrzewał się w słońcu 
nawet papugi ucichły w swoim skrzeczeniu. 
Tyle czasu jeszcze, tyle możliwości...
W ciągu dnia od deski do deski
 przeczytałam Zorkownię i Chustkę Joanny.
 Łzy, przemyślenia i moc emocji. 
Ile to czasu bez Joasi. 
To właśnie od Basi dostałam numer do Chustki.
 Bo Basia z Chustką...
Ach...życie jesteś takie piękne
 ale doświadczać potrafisz.