03.04.2018

(682) spaść na cztery łapy

Jeszcze tak Świąt nie spędzaliśmy.
Bez gotowania i wielu kolorowych jajek.
Poznawaliśmy okolice naszego nowego miejsca.
Z naturą i Jej całym urokiem
przyznawałam się w sobie do zmęczenia.
To były bardzo ciężkie miesiące.
Pełne nerwów i wielu niewiadomych.
Mieliśmy wyjechać do Australii.
Sprzedaliśmy dom,
 zamknęliśmy firmę i główne źródło dochodu męża. 
Wszystko było przygotowane
Tylko nasze odłożone pieniądze
 nie zostały
przez Banki
 i 
ubezpieczalnie
 na czas Nam wypłacone.
Nie mogliśmy czekać.
To mogło tylko udać się do początku marca
i to
z gotówką,
 którą trzeba by było tam zainwestować.
Czuliśmy, że zabraknie nam czasu.
Australia to piękny kraj.
Nam nie dane było tam zamieszkać.
W ciągu dwóch tygodni znaleźliśmy nasze nowe Miejsce.
A dopiero teraz 
mogliśmy wszystko zapłacić. 
Dopiero teraz 
realizuje jaki skok zrobiliśmy
 by znów spaść na cztery łapy. 
Jestem zmęczona
bardzo zmęczona
Mężuś, moim zdaniem - jeszcze bardziej niż ja.
A Bliźniaki?
Radują się wszystkim bo są
Kochane, Ukochane
Nasze Wszystko










Kiedyś przeczytałam:
,,Nie czekaj, aż pojawi się coś dużego. 
Zacznij w tym miejscu, w którym się znajdujesz,
 z tym co masz, a zawsze dojdziesz do czegoś wspaniałego. "


14 komentarzy:

  1. I to, co napisalas na końcu, ma sens. Choc troche zal, ze nie stalo sie tak, jak zaplanowaliscie. Ale może nie ma tego złego, co na dobre by nie wyszlo? Moze tak miało być?
    Nie dziwie sie Waszemu zmeczeniu i trzymam kciuki, aby teraz powoli wszystko sie ukladalo, Carpe. Najważniejsze, zeby byly zdrowie, zapal i sily, to skrzydła rozwiniecie♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Izuniu, Zdrowie o tak ! Zdrowie to mocna podstawa
      choć tutaj na nowym jest pięknie - to i tak żal duży.
      Wzdychamy i gdzieś każdy na swój sposób chlipie i ciągnie nosami.

      Buziaczki :)

      Usuń
  2. Tak daleko to nawet bym o takiej akcji nie pomyślała, a co dopiero się odważyła.
    Carpe jak dla mnie to dobrze, żeście nie wyjechali. Tyle tam egzotyzmu wszelkiego
    pozdrawiam. Janka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Janeczko nawet tego egzotyzmu byliśmy bardzo ciekawi. Szkoda wielka szkoda...pozdrawiamy

      Usuń
  3. Kochani, najważniejsze, że na cztery łapy! Australia piekna, ale pająki są i inne gady:) Dobrze, że jest nowe Miejsce, w których Yawara się pięknie uśmiecha. Sciskam wszystkich zmęczonych:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to z Yawarką zauważyłaś???
      A i tak tęskno nawet za pająkami i rożnymi gadziskami...
      Ach Życie...
      tulamy :)

      Usuń
    2. Ja bym Akitki nie zauważyła?:)
      Jeszcze czas się nie kończy, nie wiadomo, czy Australia nie czeka za rogiem.

      Usuń
    3. Niestety...wiekowo wizy już nie dostaniemy by mieć szansę Życia Tam na stałe. W marcu minął nam czas...

      Usuń
  4. :) Jeszcze trochę i oswoisz to miejsce i może się wtedy okaże, że to jest ta Australia, a jeśli nie, to może za jakiś czas, splot zdarzeń przeniesie Was do wymarzonej krainy. :) Przepiękne zdjęcia i młodzież tak szybko rośnie...:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne to ujełś Bogusiu.
    Tulam
    😚

    OdpowiedzUsuń
  6. ale szaleni!
    Nie wiem, co powiedzieć, zastanawiam się co bym przeżyła, gdybyś napisała z tej Australii
    Ja wiem, że masz w sobie moc akceptacji
    widać że tak miało być:)
    ściskam oszołomiona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haaa...dostałabyś torebeczkę z najmniejszym kangurkiem świata :)

      Buziamy Rybko

      Usuń
    2. no i od razu żal!!!:pp

      Usuń
    3. No widzisz??? i Nam żal, ale cóż,takie to już jest to Życie

      Usuń