15.10.2018

( 698 ) Scena z życia




Jesteśmy w Sklepie.
Jakieś kierownictwo pokazuje supermarket osobą w garniturach.
Trochę cicho jak na porę dnia, ale co tam.
 Pcham pełny wózek udając, że nie orientuje się w danej sytuacji. 
Bliźniaki pomagają w zakupach.
 Milion głośnych pytań na sekundę.
Ludziska w garniturach łypią upierdliwie na Nas okiem. 
Głowa ma pęka w szwach, ale co tam staram się jak mogę.
W pewnym momencie Kira krzyczy pokazując palcem na ciemnego mężczyznę.
Ragner podchwytuje temat i już oboje krzyczą podekscytowani
-mama, mama pan się nie umył, jest cały brudny.
Wytłumaczyłam w czym sprawa,
ale dla mnie 
kurtyna już się na dziś tam zamknęła.


 A jak Wy sobie radziłyście, radzicie z takimi sytuacjami???

2 komentarze:

  1. moja koleżanka ma męża Etiopczyka, urodziła dziecko, śliczna Mulatka leżała w wózku i podeszła moja teściowa - ale śliczne, a jakie juz opalone! :ppp
    Nikt nie zareagował, bo to nie było zamierzone

    Dzieci to dzieci, mają prawo do swoich reakcji, na pewno dobrze zareagowałaś, można było tez może podejść do pana i pogadać
    Ja niegdy nie miałąm tego probleu, dzieci od najmłodszych lat chodziły do międzynarodowych szkół, bardziej je dziwiło jak wszyscy wyglądali podobnie, bo w przedszkolu pełna paletaa ras i kolorów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie podeszli do sytuacji nie reagując...uważam to za normalność a nie odmienność. wytłumaczyłam tak jak pytają o kolor włosów, chudy, gruby...
      dziękuję Rybeńko
      cmok

      Usuń