Moje poezjowane skrabanie



Jeszcze chwilą jesteś
W warkocze
Wplecione masz
Cienie śmiechu
Białe płatki
Kołyszą twoje myśli
Gdzie strach
W białej skórze
Aksamitnej szarfie
Żałobnego śpiewu
Drżeniem dotyka
Oblicze anioła
Całuję twoją pamięć
Odrobinką młodości
A ty
W zamkniętym orszaku
Zatrzymujesz czas
Ukryty w dłoniach listek
Naszego serca 


Wtulam twarz w zapach dzieciństwa
Gdzie nieobecność świta
Dymiącym papierosem
Wśród obrazów wiszących
Moja babka przesuwa koraliki lat
Wznosząc ciche
Łkające szepty...
Zapalają się świece
I wspomnienia czasu
A moje oczy smutne
Patrzą na te same obrazy
Nie mogąc odnaleźć szeleszczących godzin
I tak wszystko zastygło
 Oprócz bólu kutego miłością
Gdzie łzy jak iskry 
Parzą Aniołowe skrzydła
A grajek snu
Zapomniał o muzyce
wyciszającej wszystko

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz